| Teraz wracamy do pracowni |
|
Forum młodzieżowe | Mapa Włoch | Kultura i sztuka Teraz wracamy do pracowni Tadzia. Niekiedy Tadzio wsuwał nogi w wąski worek, który mu dochodził aż po szyję, a drugi taki sam, równie krwawo pomalowany worek przywdziewał Jimmy i w tych workach zaczynali pląsy, jak jakieś stające na ogonach, wielkie gąsienice, jimmy to był lektor literatury amerykańskiej, pierwszy cywilny Amerykanin, jakiego zobaczyliśmy po wojnie. Żywił przekonanie, że każdego można nauczyć artystycznej twórczości: sam dla fabularnej wprawy pisał co drugi dzień na maszynie nowelkę, 1500 słów. Wyglądał na Japończyka, bardzo lubił się śmiać i zachwycał nas odgrywaniem reklamowego speakera telewizji amerykańskiej, zachwycał tym bardziej, że nikt z nas nigdy nie widział telewizji. Jimmy nie mówił słowa po polsku, Tadzio słowa po angielsku, toteż pląsali do upadłego bez słów, a na zakończenie wywracali się na podłogę, krzycząc chórem: ?Nous sommes artistes!" Próbowałem wtedy studiować: celem stworzenia bazy materialnej dla studiów nabyłem trochę tytoniu i ruszyłem ku Wielkopolsce (tylko z pozoru odchodzę tu od tematu), bo mi ktoś powiedział, że tam tytoniu nie ma. Pociągi były obłędnie napchane, ale na szczęście miałem duży beret, dzięki czemu wzięto mnie za Francuza i wepchnięto do wagonu, którym mnóstwo ctranżerów wracało z różnych obozów - via Bałtyk - do różnych ojczyzn. program do fakturowania | CRM | Buty damskie |